Tekst 02 · czas czytania 8 minut

Jak dziś zdejmuje się utwór ze słuchu

Ta sama czynność, która trzydzieści lat temu zajmowała tydzień z kasetą, dziś mieści się w jedno popołudnie. Siedem kroków i narzędzie do każdego.

Zdejmowanie ze słuchu to umiejętność, po której granie przestaje zależeć od tego, czy ktoś opracował dany utwór. Kiedyś była zarezerwowana dla osób z dużą cierpliwością i dobrym sprzętem. Dziś jest procedurą, której da się nauczyć — i o której warto pamiętać, że to jedna z najszybszych dróg do wyćwiczenia ucha.

Krok 1. Wybierz utwór, który znasz na pamięć

Nie taki, który chcesz poznać — taki, który już nucisz. Pamięć melodii robi połowę roboty: ucho wie, czego szukać, zanim ręka to znajdzie. Dobry pierwszy wybór ma wyraźny rytm, powtarzalną strukturę i niewiele instrumentów.

Krok 2. Rozdziel nagranie na ścieżki

To krok, którego wcześniej po prostu nie było. W Moises albo LALAL.AI wgrywasz plik i po chwili masz osobno wokal, perkusję, bas i resztę. Nagle słychać dokładnie to, co gra lewa ręka — bo nic już jej nie zasłania.

Jeśli szukasz akordów pod akompaniament, wycisz wokal i perkusję. Jeśli linii basu — zostaw sam bas. Jeśli melodii — sam wokal.

Krok 3. Znajdź tonację

Zagraj kilka dźwięków razem z nagraniem i szukaj tego, który brzmi jak „dom” — miejsce, w którym melodia chce się zatrzymać. To zwykle tonika. Kiedy ją masz, cała reszta zawęża się dramatycznie: w jednej tonacji naturalnych akordów jest tylko kilka.

Skrót, jeśli utkniesz: wrzuć nagranie do Chordify i sprawdź, co proponuje. Traktuj to jako hipotezę do zweryfikowania uchem, a nie jako odpowiedź — programy mylą się zwłaszcza przy akordach z dodanymi dźwiękami.

Krok 4. Zwolnij i zapętl jeden fragment

Weź cztery takty, zwolnij do połowy prędkości i zapętl. Dziś zwolnienie zachowuje wysokość dźwięku, więc ćwiczysz w tej samej tonacji, w której utwór ma brzmieć — przez lata było to niewykonalne. Zrobisz to w Soundslice, w Moises albo najprościej w odtwarzaczu YouTube (prędkość 0,5 i 0,25).

Krok 5. Zapisuj to, co znajdujesz

Litery akordów na kartce, cyfry palców, strzałka w górę i w dół przy rytmie ręki. Zapis ma być czytelny dla Ciebie, a nie poprawny nutowo. Jeśli wolisz zapis cyfrowy, wystarczy darmowy program do nut z MuseScore.

Krok 6. Sprawdź się z cudzą wersją — dopiero teraz

Teraz, a nie na początku. Wejdź na Ultimate Guitar albo Songsterr i porównaj ze swoim zapisem. Trzy rzeczy, które się wtedy dzieją: potwierdzasz to, co dobrze usłyszałeś, poprawiasz jedno–dwa miejsca i widzisz, że w cudzych opracowaniach też bywają błędy. Ta trzecia jest najcenniejsza.

Krok 7. Zagraj do oryginału

Wróć do pełnego tempa i zagraj razem z nagraniem. Jeśli chcesz sprawdzić się naprawdę — wycisz w nagraniu instrument, który grasz, i zajmij jego miejsce. To najlepsze możliwe ćwiczenie: masz cały zespół, który czeka dokładnie na Ciebie i nie robi błędów.

Pierwszy utwór zdejmuje się trzy dni. Piąty — jedno popołudnie. Dziesiąty robisz w głowie, jadąc autobusem.

Ile to trwa i kiedy zacząć

Do pierwszego zdejmowania warto usiąść po kilku miesiącach grania, gdy ręce radzą sobie z podstawowymi chwytami. Wcześniej ucho słyszy więcej, niż ręce potrafią pokazać, i wychodzi z tego frustracja zamiast nauki. Kolejność, w której to dobrze wchodzi, opisałem w tekście o dwunastu tygodniach.

Prawo autorskie — dwa zdania, które warto znać

Zdejmowanie utworu na własny użytek, ćwiczenie go w domu i granie w gronie bliskich mieści się w dozwolonym użytku osobistym (ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, art. 23). Publikowanie własnego wykonania cudzego utworu albo swojego opracowania w internecie to już inna sprawa i wymaga zgody właściciela praw. Warto to wiedzieć wcześniej niż po wrzuceniu nagrania.

Następny tekst: ćwiczenie a granie Wszystkie narzędzia